Uzdrowienie ciała

Prawdziwe historie ludzi, którzy doświadczyli dotyku Boga w dziedzinie uzdrowienia fizycznego.
Możesz skontaktować się z każdą z opisanych osób, a także spotkać się z nią w „realu”.

image Basia - uzdrowienie nadwrażliwości zęba

Uzdrowienie miało miejsce w Gliwicach na „Wieczorze Uzdrowienia i Mocy” w lipcu 2015 roku.
Przez 3 miesiące chodziłam z ogromną nadwrażliwością dziąsła, ząb był naprawiony ;D, jeździłam do stomatologa średnio raz w tygodniu, a że to był ząb u góry to piorunujący ból przeszywał mnie aż do oka. Nie musiałam pić ani gorącego ani zimnego, bolało cały czas. I tak każdego dnia faszerowałam się środkami przeciwbólowymi a dentysta twierdził że tam nic nie ma.
Aż wreszcie wybrałam się na „Wieczór Uzdrowienia i Mocy”, piątkowy wieczór pełen nadziei, gdyż parę godzin wcześniej dentysta wyjechał na 2 tygodniowe wakacje i nie mogłam już do niego jechać (byłam gotowa usunąć ząb).
Podczas uwielbienia miałam obraz tysiąca rąk uniesionych w górę w uwielbieniu dla Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ludzie zaczynali się ustawiać w kolejkach do modlitwy wstawienniczej, też chciałam pójść, ale prowadzący zachęcił, żeby zostać w ławkach i uwielbiać, że Pan Jezus uzdrawia w ławkach nie trzeba stać w długiej kolejce i zaczęłam uwielbiać jeszcze bardziej, pamiętam jak wołałam w myślach: Panie Jezu jeszcze ja, ja potrzebuje uzdrowienia, nie zapomnij o mnie jeszcze ja ja ja ja!!!!!!! i nagle poczułam silne mrowienie w miejscu tego zęba na dziąśle i ………… CHWAŁA PANU!!!! Nadwrażliwość minęła, ząb nie dokucza, mam go do dzisiaj, już prawie rok minął bez bólu. Chwała Panu!!!
Basia
Skontaktuj się z: Basią

image Sylwia - uzdrowienie z nerwobóli oraz wady wzroku

Jestem Sylwia od dawna chorowałam na tle nerwowym na nerwobóle, które towarzyszyły mi w klatce piersiowej i w łopatce, chodziłam często do lekarza rodzinnego, ale to nic nie dawało – bóle jak były tak były mimo, że przyjmowałam ziołowe leki na uspokojenie to jednak nie pomagały. Jedynie ukoiły nerwy na dzień lub dwa, ale gdy stres powrócił powróciły nerwy i bóle. W czasie jednej z moich modlitw z Jezusem mówiłam „Jezu, co mam robić? tyle rzeczy się dzieje, że sama nie dam rady.” Połowę rzeczy z mojej przeszłości
musiałam przerobić, wybaczyć i oddać Jezusowi a nie potrafiłam długo tego zrobić. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że obok mnie jest tak cudowny lekarz, który zna mnie doskonale i wie czego potrzebuję. Wystarczyło zaufać i uwierzyć oraz wybaczyć sobie i innym, by przyjąć Jego łaską.
W czasie jednego spotkania Uwielbienia Szkoły Nowej Ewangelizacji w Parafii poprosiłam swoich współbraci o modlitwę wstawieniczą. Była to niezapomniana chwila spotkania z Nim w Uzdrowieniu, Jezus zabrał bóle, strach i lęk. Nie wiedziałam, że Jego wzrok spojrzy na mnie – zostałam uzdrowiona i doświadczyłam tego, co mówi SŁOWO „W JEGO RANACH NASZE UZDROWIENIE”. Dziś mija już wiele czasu od tego spotkania Jezusa w Uzdrowieniu, naprawdę niesamowite rzeczy uczynił mi Pan mimo, że wciąż jeszcze mnie uzdrawia i pokazuje wiele rzeczy, które mam do zmienienia. Teraz, gdy pojawiają się stresy nerwy, mówię tylko: „W imię Jezusa niech bóle i stres ustąpią” i po chwili ustępują. Teraz cokolwiek się dzieje w moim życiu mówię: „w Imię Jezusa” i przychodzi mi z pomocą.
Jezus uzdrowił mnie również z wady wzroku, która miałam od urodzenia. Uzdrawia również i moje relacje, bo zawsze gdy rozmawiałam z ludźmi nie było chwili, bym nie pyskowałam czy rozmawiała bez kłamstwa. Zawsze byłam ja, a inni się nie liczyli. Dziś jest całkowicie inaczej – Jezus sprawił, że teraz nie ma mojego ja, ale jest Jego Wola i mogę powiedzieć dziś jedną rzecz: Warto Mu oddać swoje życie pod kierownictwo, On już doskonale wie co ma z Twoim życiem uczynić, wystarczy przyjąć Go za Swojego Pana i Zbawiciela i On już Sam będzie działał. Dziś mam pewność zbawienia i dziękuję Mu za To ;).
Powtarzam z Uwielbieniem słowa z ewangelii według św. Marka:
„Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię Moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie” (Mk 16,17-18).
Chwała Tobie Panie. Amen.
Sylwia
Skontaktuj się z: Sylwią

image Joanna - uzdrowienie z migreny

Podczas wspólnotowej modlitwy na Wieczorze Mocy i Uzdrowienia (w marcu 2014r.) Jezus uzdrowił mnie z migrenowego bólu głowy, z powodu którego cierpiałam ponad 20 lat (ból ten często nie kończył się po 1 dniu). Na początku była niepewność, to może tylko chwilowe, ale starałam się wyrzucać takie myśli. Teraz, po tak odległym czasie i braku bólu głowy, wiem, że stał się ten cud. Czasami czuję moment, w którym powinna rozboleć mnie głowa – takie mrowienie w głowie, zwiastun który zapowiadał zawsze nadejście bólu, ale ten ból się nie pojawia.
Po zawierzeniu Jezusowi mojego życia otrzymałam nie tylko uzdrowienie fizyczne, ale i uzdrowienie emocji (pokój serca, ufność w Bożą miłość i pomoc). Zmieniły się moje relacje z najbliższymi, również i moi najbliżsi pod wpływem mojej zmiany zaczynają się zmieniać. Zachęcam Cię do podjęcia takich relacji z Panem, ty także możesz doświadczyć uzdrawiającej mocy Jezusa.
Joanna
Skontaktuj się z: Joanną

image Paulina - uzdrowienie z anemii ciążowej

Pod koniec ciąży w 9 miesiącu moje wyniki krwi były bardzo złe, w zasadzie wszystkie poniżej normy. Okazało się, że mam anemię ciążową. Byłam na wizycie dokładnie 19.06.2015r. Lekarka przepisała mi suplementy diety, które miały wpłynąć na moją krew i poprawić wyniki. Leczenie jednak miało trwać od 2 do 3 miesięcy. Wierząc, że Bóg jest w stanie mnie uzdrowić bez leków i suplementów, poszłam ufna w Jego moc na Wieczór Uzdrowienia. Tam usłyszałam słowa poznania, że Bóg oczyszcza krew. Z wiarą przyjęłam uzdrowienie. Trzy tygodnie później zrobiłam powtórne badania krwi, w których wyszło, że moja krew została oczyszczona, że wyniki są dobre i nie mam już anemii ciążowej. Wyniki mam dostępne. Chwała Panu, dobry i łaskawy jest nasz Bóg!
Paulina
Skontaktuj się z: Pauliną

image Ewa - uzdrowienie z bólów głowy i odcinka szyjnego kręgosłupa

Moje świadectwo dotyczy uzdrowienia z bólu głowy i odcinka szyjnego kręgosłupa. Od jakiegoś czasu zaczęły się u mnie bóle głowy. Były bardzo uciążliwe i męczące. Trwały całymi dniami, tygodniami, miesiącami. Może były jakieś przerwy, ale pewnie krótkie, bo jak pamiętam ból był stale. Towarzyszył mi po obudzeniu się, w ciągu dnia, idąc spać. Do tego wszystkiego doszedł ból szyi i praktycznie każda noc była przerywana bólami. Niewyspanie, nerwowość, poduszka ortopedyczna, bóle, to było codziennie. Aż tu pewnego dnia na jednym z kursów, usłyszałam słowa poznania dotyczące osoby z bólami głowy. Nie byłam pewna czy to o mnie chodzi, a do tego pomyślałam, czy Pan Bóg uzdrowi taką grzesznice jak ja? Ale podeszłam do wstawienników, powiedziałam o moich dolegliwościac i rozpoczęli modlitwę. Podczas modlitwy czułam jak Duch Święty dotyka mojego ciała, przemienia moje serce, napełnia je miłością, spokojem, uzdrawia mnie. Ja wierzyłam, że będę uzdrowiona i przyjęłam to uzdrowienie. Po skończonym kursie, skończyły się bóle :).
Chwała Panu.
Ewa
Skontaktuj się z: Ewą

image Jarek - uzdrowienie krwi i nerek

Podczas ostatniego w 2014 roku wieczoru uzdrowień podszedłem do wystawienników z prośbą o modlitwę wstawienniczą, problemem był niski poziom hemoglobiny. Jak na mężczyznę on był zły.
Dwa lub trzy tygodnie potem, podczas modlitwy wspólnotowej, padło słowo poznania, że Bóg leczy osobę która ma problemy z krwią. Ja poczułem, w związku z problemem hemoglobiny, że jest to skierowane do mnie. W środę 21.01 odebrałem wyniki badań. Wyniki był bardzo dobry – czyli w normie (14.1 ). Takiego wyniku ja nie pamiętam, zawsze odkąd pamiętam miałem lekko poniżej normy, a od około ostatnich trzech lat te wyniki były złe.
Jakiś czas potem prawdopodobnie w marcu padło słowo poznania, które mówiło, że Bóg uzdrawia osobę, która ma chore nerki. Ja miałem je w lekko nadwyrężonym stanie, poziom kreatyniny był na poziomie 1,45 z nieznacznymi wahaniami w zależności od badania, co oznaczało „trwałą niewydolność nerek”. Taką diagnozę usłyszałem w poradni nefrologicznej. Poziom kreatyniny jest najlepszą miarą „filtracji kłębuszkowej”. Nerki mają całą masę kłębuszków, jednak z biegiem czasu one w sposób naturalny się uszkadzają (proces nieodwracalny). Ten proces może przyspieszyć stan zapalny lub np. zatrucie organizmu różnego rodzaju chemią. Potem przyszedł kolejny termin wykonania badań krwi co związane było z wizytą w poradni nefrologicznej, gdy 23.04.2015 jechałem po odbiór wyników i na wizytę, wówczas przepełniony byłem wielką radością, niemal pewnością, że Pan mnie uzdrowi. Tak też się stało. Wynik był 1.00 mG/dL co oznaczało, że przybyło mi 30 % sprawnych kłębuszków nerkowych. Wynik taki to bardzo dobry wynik.
Jarek
Skontaktuj się z: Jarkiem

image Janusz - uzdrowienie jelita

Mój tato zmarł na raka jelita i wątroby, moja siostra miała już operację raka jelita… czyli genetycznie jestem skazany na raka… Jako tzw grupa ryzyka oraz po objawach polegających na krwawieniach z jelita poszedłem na badanie kolonoskopowe (bardzo nieprzyjemne). W wyniku powiedziano mi, że mam polipy na jelicie, że każdego roku będę musiał je usuwać aż do końca życia… Po kilku latach uczestniczenia we mszy św. z modlitwą o uzdrowienie usłyszałem słowo poznania: jest tu osoba, która ma krwotoki i Pan Jezus ją uzdrawia, krwotoki będą stopniowo ustępować. Po czterech miesiącach dzięki NFZ poddałem się badaniu i okazało się, że jelito jest czyste, nie ma polipów! Krwotoki też ustąpiły całkowicie!
Chwała Panu Jezusowi!
Janusz
Skontaktuj się z: Januszem

image Przemek - uzdrowienie z bólów kręgosłupa

W moim życiu miały miejsce dwa wydarzenia których nie potrafię wyjaśnić inaczej niż tylko interwencją Boga. Opowiem o jednym z nich. Urodziłem się z 6 kręgami w odcinku lędźwiowym (to o 1 więcej niż ma 85% ludzi 🙂 ). Ten bonus niestety objawiał się chronicznym bólem. Miałem problemy z takimi banalnymi czynnościami jak umycie naczyń, czy włosów, mycie podłogi… jakiekolwiek schylenie się powodowało bardzo mocny, paraliżujący ból. Oczywiście wykonywałem różne ćwiczenia rehabilitacyjne, niestety pomimo ogólnego wzmocnienia ciała, ból nie ustawał. Nie myślałem o tym specjalnie, żeby prosić Boga o pomoc. Któregoś razu w górach modliłem się „tak po prostu”. W czasie modlitwy odczułem coś dziwnego. Czułem jak moje plecy, tak jak sprężyna prostują się. Od tej pory minęły 4 lata, a ja funkcjonuję normalnie. Nie byłem w trakcie żadnej terapii, ból odszedł momentalnie, w ciągu kilku minut. Nie każę nikomu w to wierzyć, ale widzę, że nie mam żadnego racjonalnego wytłumaczenia, wiem co przeżyłem i czuję że to był dotyk Boga.
Przemek
Skontaktuj się z: Przemkiem

image Monika - uzdrowienie jajników

Mam na imię Monika, chcę opowiedzieć o tym, jak Pan uzdrowił mnie w cudowny sposób. We wrześniu zeszłego roku lekarz zlecił mi dokładne badania USG jamy brzusznej. Okazało się, że na prawym jajniku mam torbiel wielkości 3,55 cm. Dostałam skierowanie do ginekologa, gdzie wyznaczono mi termin wizyty na październik. Podjęłam decyzję, aby moje zdrowie oddać w pełni Chrystusowi. Podczas Mszy z modlitwą o uzdrowienie i podczas Wieczoru Uzdrowienia i Mocy poprosiłam braci i siostry z naszej Wspólnoty SNE o modlitwę wstawienniczą w intencji mojego uzdrowienia. 18 października poszłam na umówioną wizytę do lekarza, gdzie po dokładnym badaniu ginekologicznym i USG stwierdzono, że torbieli nie ma, zniknęła bez śladu. Chcę tylko dodać, że nie brałam żadnych leków, które mogłyby spowodować zmniejszenie torbieli. Chcę dziś podziękować Jezusowi za łaskę uzdrowienia. Dzięki Ci Panie.
Monika
Skontaktuj się z: Moniką

image Janka - uzdrowienie pęcherzyka żółciowego

Po ciąży bolał mnie brzuch jak tylko coś zjadłam dlatego poszłam na badania. Okazało się, że mam podwyższone próby wątrobowe i dano mi skierowanie na usg brzucha. Na tym badaniu wyszło, że mam dwa złogi w pęcherzyku żółciowym. Skonsultowałam to z lekarzami i dali mi skierowanie na operację, żeby nie ryzykować zapaleniem trzustki. Naprawdę bardzo się zmartwiłam, byłam przerażona bo wiedziałam, że po operacji nie powinnam podnosić córeczki i bardzo uważać. Z opieką nad dzieckiem jesteśmy sami z mężem bo póki co rodzina aktywna i każdy ma coś do roboty – więc tym bardziej zasmuciłam się. Poprosiłam o modlitwę wstawienniczą i z całego serca poprosiłam Boga o uzdrowienie – otrzymałam takie słowa od Boga- „Już cię uzdrowiłem”. Pojechałam na jeszcze jedno usg po modlitwie i okazało się że nie mam złogów – Bóg mnie uzdrowił. Chwała Panu! Doświadczyłam cudu medycznego. Mam dowód w badaniach.
Janka
Skontaktuj się z: Janką

image Gosia - uzdrowienie oka

Mam na imię Małgorzata, skończyłam 57 lat. Od czternastego roku życia choruję na cukrzycę. Oddałam życie Jezusowi wiele lat temu. Na Mszach z Modlitwą o Uzdrowienie i podczas wieczorów Uzdrowienia i Mocy byłam świadkiem, jak Pan działał z mocą i uzdrawiał wiele osób. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, aby oddać Panu moje zdrowie i wszystkie te dolegliwości, które są związane moją chorobą. Tak bardzo przyzwyczaiłam się do myśli, że choruję na nieuleczalną chorobę i do tego że prędzej czy później dopadną mnie różne powikłania związane z cukrzycą. Nie zwracałam się też z prośbą do Pana o uzdrowienie z choroby dlatego, że w głębi serca nie mogłam Mu wybaczyć tego, że właśnie mnie musiała przytrafić się taka dolegliwość. Po kilkuletniej nieobecności w kraju wróciłam do Polski i do Wspólnoty. Za radą mojej animatorki, zaczęłam praktykować modlitwę o uzdrowienie wewnętrzne i Pan coraz głębiej dotykał mojego serca i leczył miejsca zranione przez brak wybaczenia. W czasie rutynowych badań, przed podjęciem pracy, lekarz okulista stwierdził u mnie zmiany naczyniowe w obrębie tkanek siatkówki lewego oka. Zmartwiłam się tym bardzo, bo takie zmiany są nieodwracalne i często prowadzą do znacznego pogorszenia wzroku lub wręcz do jego utraty. Niedługo po tej wizycie u lekarza, podczas wieczoru Mocy i Uzdrowienia, w trakcie modlitwy dwie osoby miały Słowa poznania o tym, że Pan przychodzi z uzdrowieniem do kobiety (w moim wieku) i pragnie uzdrowić jej lewe oko. To było niezwykłe przeżycie dla mnie – przez cały czas modlitwy płakałam – ale były to łzy oczyszczenia, tak jakby spływały ze mnie smutek i gorycz związane z brakiem zaufania i wybaczenia. Po powrocie do domu stwierdziłam, że o wiele lepiej widzę na lewe oko i nie drażni mnie zbyt słabe lub zbyt jaskrawe oświetlenie. Podczas kolejnej wizyty u okulisty, lekarz stwierdził, że nie dostrzega żadnych zmian w obrębie siatkówki mojego lewego oka. Chwała Panu, dziękuję Mu za to, że troszczy się o mnie i daje mi uzdrowienie , pragnę je przyjmować i wierzę głęboko, że dla Jezusa nie ma rzeczy niemożliwych. Jezus mówi w swoim Słowie Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. J 10,10b – i to spełnia się w moim życiu i w życiu innych ludzi.
Gosia
Skontaktuj się z: Gosią

image Kasia - ból kolana

Mam na imię Kasia i chciałam opowiedzieć o jednym z uzdrowień, których osobiście doświadczyłam dzięki Mocy Jezusa Chrystusa, który jak 2000 lat temu, tak i dziś działa w niezmienny sposób.
W połowie października tego roku byłam ze znajomymi w pizzerii. W pewnym momencie kolega prosiła mnie, żebym inaczej ustawiła swoje krzesło, posłuchałam go, ale jednocześnie źle oszacowałam odległość od nogi stołu i uderzyłam prosto w jej kant kolanem. Ból był tak dotkliwy, że mdliło mnie jeszcze przez kolejne kilkanaście minut, a potem cały czas czułam ból. Po godzinie czy dwóch wracałam do samochodu kulejąc i „używając” koleżanki za kulę.
Następnego dnia (16.10.2013) pojechałam na Mszę Świętą. Kolano przy chodzeniu nadal bolało mnie z tym samym natężeniem, co poprzedniego wieczora. Ból nasilał się przy chodzeniu po schodach czy na przykład próbie uklęknięcia (czego doświadczyłam wchodząc do szpitalnej kaplicy, w której miałam uczestniczyć w Eucharystii, kiedy to tylko przykucnęłam, czego nigdy nie robię, ale ból dawał zbyt duże ograniczenia, żebym mogła po prostu uklęknąć). Modliłam się tego dnia w różnych intencjach, w tym o uzdrowienie kolana, z tym, że nie swojego, a osoby siedzącej obok mnie.
Co się okazało…?
Pamiętam, że po Eucharystii miał być różaniec. Uklęknęłam i ogarnęło mnie zdziwienie, że mogę normalnie klęczeć, ale sobie pomyślałam, że może jakoś tak dobrze mi się ułożyły kości, albo coś, tak mi przemknęło przez głowę. Następnie wyszłam z Mszy, po różańcu, zeszłam po schodach i dopiero albo stojąc na przystanku, albo w autobusie zorientowałam się, że JAK TO?! Przecież ja zeszłam po schodach totalnie bez bólu! Ogarnęło mnie takie zawahanie, czy to jest możliwe, bo przecież nawet o to dla siebie nie prosiłam … Ale kolano po prostu NIC mnie już nie bolało! Uzdrowienie musiało nastąpić w trakcie Eucharystii, patrząc na to, że najpierw nie potrafiłam nawet przyklęknąć, wchodząc do kaplicy, a po Eucharystii, cały różaniec swobodnie klęczałam.
Wszelkie urazy znikają stopniowo, wszelkie choćby siniaki przestają boleć stopniowo, nie w jednej chwili. Ból kolana, którego doświadczałam, zniknął nagle i na stałe. Kiedy wróciłam do domu i sprawdziłam to, nie było na nim widać nawet zaczerwienienia, które było obecne, kiedy wychodziłam z domu parę godzin wcześniej.
Za co chwała Panu! 🙂
Kasia
Skontaktuj się z: Kasią

image Jan - uzdrowienie kręgosłupa

Jestem członkiem Wspólnoty SNE w Gliwicach. Przez ponad trzydzieści lat miałem chory kręgosłup. W czasie cotygodniowego spotkania naszej Wspólnoty, podczas modlitwy uwielbienia, usłyszałem słowa poznania o tym, że Jezus uzdrawia mężczyznę, który choruje na kręgosłup. W tym momencie poczułem, że dzieje się ze mną coś dziwnego, miałem dreszcze od stóp do pasa. Zrozumiałem to, że usłyszane słowa poznania odnosiły się do mnie i Jezus uzdrowił mój chory kręgosłup. Od tego czasu minął rok i jestem zdrowy. Dziękuję Zbawicielowi za tak wielką łaskę uzdrowienia, jakiej doświadczyłem. Chwała Panu.
Jan
Skontaktuj się z: Janem

image Sandra - uzdrowienie wątroby

Byłam bardzo samotną osobą, miałam dużo problemów które mnie przerastały. Nie widziałam rozwiązania, a nie chciałam się zwracać do Boga, ponieważ bardzo się Go bałam. Przedawkowałam silne leki, bo chciałam się zabić. Życie nie miało dla mnie sensu. Zostałam przywieziona do szpitala, lekarze powiedzieli, że to dawka zagrażająca życiu. Groziła mi śmierć. Dopiero wtedy zaczęłam się zastanawiać, nad tym co zrobiłam, do Boga nie zamierzałam się zwracać. Dowiedziałam się, że być może będę miała przeszczepioną wątrobę ponieważ moja była kompletnie zniszczona, rodzice szukali już dla mnie dawcy. Dużo ludzi podjęło modlitwę za mnie, nawet nie wiem jaka była ich liczba, wiem tyle, że bardzo duża. Drugiego dnia brakowało nadziei na poprawę mojego zdrowia, wyniki były jeszcze gorsze, niż pierwszego dnia. Modlitwy w mojej intencji nie ustawały, a ja bałam się cokolwiek powiedzieć do Niego, mimo że pragnęłam wyjść ze szpitala zdrowa.
W kolejnych dniach robili mi wiele badań. Kiedy lekarz zobaczył wynik badania USG, był w ogromnym szoku, nie mógł uwierzyć, że nic nie wykazało. Po zażytych tabletkach nie było śladu, ja powinnam umrzeć, a tak się nie stało. Modlitwy zostały wysłuchane, poczułam miłość Boga, mimo że się nie modliłam, mój sposób myślenia o Bogu powoli zaczynał się zmieniać. To zdarzyło mi się w wakacje, a niedługo później się nawróciłam tj. 21.10.2010.
Sandra
Skontaktuj się z: Sandrą

image Beata - uzdrowienie łokcia

Kilka lat temu upadłam i miałam mocno stłuczony łokieć lewej ręki. Zwlekałam z wizytą u lekarza, a łokieć bolał mnie coraz bardziej. Obawiałam się, że chirurg będzie chciał założyć mi gips i nie będę miała jak pracować. Stan mojej ręki stale się pogarszał i ból był coraz większy. Nie umiałam już nawet tą ręką podnieść nawet pustej szklanki.
Będąc na mszy wspólnotowej usłyszałam słowa poznania, że Bóg przychodzi do kobiety, która ma chory łokieć. Pamiętam, że wtedy w ogóle nie myślałam o sobie. Nawet mnie to trochę rozśmieszyło – chora na łokieć. Po mszy, gdy wyszłam z kościoła dopiero zorientowałam się, że w lewej ręce niosę dość ciężką reklamówkę i nie odczuwam żadnego bólu.
Dziękuję Ci Panie, chwała Ci, bądź uwielbiony.
Beata
Skontaktuj się z: Beatą

image Beata - uzdrowienie męża z zapalenia płuc

Dwa lata temu mój mąż zachorował na raka żołądka z przerzutami na przełyk. Po operacji usunięcia części żołądka i części przełyku przez kilka dni utrzymywała się bardzo wysoka gorączka i doszło do rozległego zapalenia płuc, z wodą w płucach. Żadne antybiotyki nie pomagały. Lekarz określał jego stan jako ciężki. Już przed operacją lekarz uprzedzał, że szanse na przeżycie są 50/50.
Poprosiłam księdza o modlitwę wstawienniczą nad mężem. W trakcie modlitwy gorączka ustąpiła, mąż odzyskał świadomość. Następnego dnia wykonano mu prześwietlenie płuc, które nie wykazało żadnych zmian zapalnych, nie było żadnej wody. Mąż czuł się coraz lepiej i po kilku dniach wyszedł do domu.
Te uzdrowienie nie tylko dotknęło jego ciała ale przede wszystkim serca. Po uzdrowieniu mąż żył jeszcze półtora roku. Bóg darował mu czas. To był jego czas na poznanie i pokochanie Jezusa. Przemiana jego myślenia i zachowania była tak gwałtowna i widoczna wśród rodziny i znajomych, że swoim świadectwem wskazywał innym na Jezusa. Mąż odszedł do Pana pełen ufności w Bożą Miłość.
Chwała Panu.
Beata
Skontaktuj się z: Beatą

image Ola - krwawienie podczas ciąży

Na początku ciąży miałam krwawienie, które zagrażało życiu dziecka – groziło poronieniem. W najlepszym wypadku oznaczało konieczność leżenia przez okres ciąży, ponieważ jakikolwiek ruch powodował natychmiastowy upływ krwi. Modlitwa wielu poproszonych przeze mnie osób sprawiła, że krwawienie ustało, a ciąża rozwija się bez problemu, bez jakichkolwiek typowych dla ciąży dolegliwości (no, może oprócz częstych wizyt w toalecie). Mało tego – dostałam stałego „opiekuna modlitewnego”, który ma za zadanie omadlać moją ciążę, w której wyglądam i czuję się świetnie!
Chwała Panu!
Ola
Skontaktuj się z: Olą

image Mariola - bóle kręgosłupa

Mam skrzywiony kręgosłup a przez to również miednicę. Zaczęłam odczuwać duży ból w prawym stawie krzyżowo- biodrowym. Badania tylko potwierdzały, że przyczyną jest skrzywiony kręgosłup i zmiany zwyrodnieniowe. Nie mogłam w nocy bez bólu przekręcić się z boku na bok. Nie pomagały ani leki ani zabiegi. Byłam obolała i wiecznie niewyspana. Trwało to wiele miesięcy. Przyszłam z tym na modlitwę. Prosiłam by wstawiennicy modlili się za mnie. Dziś śpię bez bólu. Bóg zabrał go całkowicie. Mogę swobodnie w nocy przekręcać się w łóżku i spać dalej. Bóg jest WIELKI!
Mariola
Skontaktuj się z: Mariolą

image Tomek - uzdrowienie z nerwicy lękowej

Mam na imię Tomek. Na własnej skórze przekonałem się, że Jezus jest najlepszym lekarzem.
Jestem osobą ze stwierdzoną nerwicą lękową z elementami depersonalizacji i derealizacji. Schorzenie to jest bardzo uciążliwe w życiu codziennym. Zanim poznałem Jezusa i przyjąłem Go jako swego Pana i Zbawiciela moje życie było koszmarem. Choroba tak dawała mi się we znaki, że nie potrafiłem poradzić sobie z prostymi czynnościami w codziennym życiu. Każde, nawet błahe czynności, takie jak wyjście do sklepu, czy rozmowa z inną osobą były dla mnie dużym problemem i oznaczały walkę z samym sobą. Ta dolegliwość powodowała też coraz większe zamknięcie się na świat i przyjaciół. Dużo spraw, które miałem do wykonania, odkładałem na potem lub prosiłem rodzinę, by mi pomogła. Spowodowało to zaniedbanie wielu spraw w swoim życiu.
Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy wstąpiłem do wspólnoty SNE (Szkoły Nowej Ewangelizacji – przyp.red.). Bóg zaczął pokazywać mi, że kocha mnie takiego, jakim jestem – z moimi słabościami i kompleksami. Ta świadomość Bożej miłości spowodowała, że z Bożą łaską, z trudem, powoli zacząłem akceptować samego siebie. Jezus pokazał mi, że moim największym wrogiem byłem tak naprawdę ja sam. Ten proces akceptacji samego siebie zapoczątkował ogromne zmiany w moim życiu. Jezus zaczął wchodzić do mojego życia i mnie uzdrawiać… Po kilku miesiącach pobytu we wspólnocie zauważyłem, że objawy choroby są coraz słabsze. Jestem coraz bardziej otwarty na innych ludzi, potrafię wyrazić własne zdanie w większym gronie, potrafię dać świadectwo we wspólnocie. Kiedyś byłoby to niemożliwe, gdyż paraliżował mnie lęk. Jezus wręcz namacalnie przyszedł kilka razy do mnie podczas modlitwy. Pan pokazuje mi moje problemy emocjonalne i psychiczne po to, by potem je uzdrowić! Kiedy modliłem się fragmentem Pisma Świętego i powtarzałem tekst Psalmu 103: „On leczy wszystkie twoje niemoce”, Jezus przyszedł z ogromną miłością i uzdrowił moje lęki przed ludźmi. Poczułem się cudownie lekko… Od tego momentu minęły już dwa miesiące, a ja nie odczuwam żadnych lęków na ulicy czy w sklepie. Od tej pory nie unikam ludzi na ulicy, potrafię wejść do każdego sklepu. Każdego dnia odczuwam wielką radość z życia, czuję się lekko. Kontakt z drugim człowiekiem daje mi ogromną radość i satysfakcję. Jezus zdjął ze mnie ogromny ciężar, który nie pozwalał mi normalnie funkcjonować w życiu. Teraz każdego dnia rano wstaję i cieszę się każdym dniem spędzonym z drugim człowiekiem i oczywiście – z Jezusem. Chwała Panu!
Tomek
Skontaktuj się z: Tomkiem

image Ania - bóle kręgosłupa

Zawsze myślałam, że na miłość trzeba zasłużyć i że Bóg tylko mnie karze. Był rok 2012, jakieś 2-3 miesiące przed Bożym Narodzeniem, dostałam kompletnego załamania nerwowego, psychicznego, duchowego i fizycznego. Byłam wrakiem człowieka, życie waliło mi się na łeb, na szyję. Czułam się wyzyskana i wykorzystana do granic możliwości. W kulminacyjnym momencie swojej rozpaczy zaczęłam się modlić: „Boże już tylko Ty mi zostałeś, skoro Ty jesteś Wszechmogący, Wszechwiedzący i Wszechmocny to Ty mi pomóż. Mam tego wszystkiego dość. Ja nie jestem Panem Bogiem, mam dosyć ludzi, którzy mnie otaczają, nie mam już siły radzić sobie sama”.
Zaraz po Nowym Roku była kolęda i ksiądz dał mi zaproszenie na „Źródła Wiary”. Wytłumaczył, że wiarę trzeba pogłębiać itd. Nadszedł w końcu dzień kiedy miałam pójść do kościoła. To był czas kiedy cierpiałam fizycznie na kręgosłup. Rehabilitacja, ani tabletki już nie pomagały. Tym razem także trudno było mi się zwlec z łóżka. Ale udało się. Wykonałam codzienne obowiązki i stwierdziłam, że jak pójdę do Kościoła, to chociaż trochę sobie odpocznę. No cóż plecy bolały okropnie, a w głowie natłok myśli i slajdy z całego życia. W czasie modlitwy ksiądz powiedział, że w Kościele jest osoba, której Pan Bóg chce uleczyć kręgosłup, potem dodał, że ta osoba będzie czuła ciepło w tym miejscu. Jakoś nie bardzo wierzyłam, że mówi o mnie, pomimo że czułam to ciepło. Poczułam niesamowity spokój. Po powrocie do domu nie wierzyłam w to co się stało i nie przyjmowałam tego do siebie. W kościele przecież było tyle osób i każdy mógł mieć chory kręgosłup. Następnego dnia kręgosłup dalej mnie bolał. Męczyłam się tak cały tydzień, aż do następnego spotkania. Ksiądz powiedział, aby przyjmować to co Pan Bóg daje. To było niesamowite. w pewnym momencie w myślach powiedziałam: „ No dobra! skoro chcesz Panie Boże być moim Ojcem, to ja chcę mieć Cię za Tatę, przyjmuję to co mi dajesz, niech tak będzie jak chcesz.” Następnego dnia nawet się nie spostrzegłam, że nic mnie nie boli, zauważyłam to dopiero po tygodniu. I chwała Pan 😉 .
Ania
Skontaktuj się z: Anią

image Mirela - uzdrowienie kolana

W styczniu 2012 r. pogruchotałam prawe kolano na nartach. Przeszłam operację. Nie potrafiłam jednak normalnie chodzić, kolano bolało mnie, utykałam na prawą nogę, i nie potrafiłam jej zgiąć w kolanie.
Tego samego roku w maju koleżanka zaprosiła mnie na rekolekcje i Mszę Św. w intencji uzdrowienia. Rekolekcje zorganizowane były w wigilię Zesłania Ducha Św. na hali sportowej w Bielsku-Białej. W imię Jezusa Chrystusa wielu ludzi doznało wszelakich uzdrowień i uwolnień. Podczas Mszy Św. z ust kapłana, który sprawował Eucharystię padły słowa, iż Jezus uzdrawia prawe kolano młodej kobiety. Dotknęły mnie te słowa. Podniosłam głowę. Jednak zaraz pojawiła się myśl: to na pewno nie o mnie chodzi, jest tu tyle ludzi. We Mszy uczestniczyło ok. 3 tys. osób. Kapłan natomiast dodał: ta kobieta zaraz się przejdzie i zobaczy, że kolano ma zdrowe.
Znowu pomyślałam: to na pewno nie ja. Gdzie niby zaraz miałabym pójść, przecież Msza potrwa z rekolekcjami jeszcze ze 2-3 godziny. Dalej więc koncentrowałam się na Mszy Św. i na modlitwie. Jednak po niedługiej chwili nagle poczułam, że mam dość pełny pęcherz 🙂 . Pomyślałam: pełny pęcherz? Przecież wcześniej nie odczuwałam potrzeby skorzystania z toalety. I nagle taki pełny pęcherz? Może to tylko takie chwilowe wrażenie. Na pewno wytrzymam. Zresztą nikt inny tak jak ja tak długo nie potrafi wytrzymać bez skorzystania z toalety. Mam naprawdę bardzo pojemny pęcherz 🙂.
Potrzeba wyjścia do toalety rosła jednak w bardzo szybkim tempie. A ja nie chciałam wychodzić w trakcie tak ważnej modlitwy. Dodatkowo czułam się skrępowana na samą myśl wychodzenia i przemieszczania się między ludźmi. Jednak po chwili nie mogłam skoncentrować się już na niczym innym jak tylko na myśli, że muszę szybko skorzystać z toalety, bo i tak nic nie wyniosę z dalszej części Mszy Św. Nachyliłam się do koleżanki i zapytałam ją czy wie gdzie są toalety. Koleżanka uśmiechając się przytaknęła i pokazała,że muszę udać się na I piętro. Ruszyłam. Po paru krokach stanęłam przed schodami, które musiałam pokonać. Na schodach siedzieli ludzie skupieni na modlitwie. Ojej, jak ja teraz tu przejdę z tą jedną nogą sprawną, wszyscy się patrzą na mnie – pomyślałam. Wtedy w sercu usłyszałam słowa: idź, masz zdrową nogę, idź normalnie, oprzyj ciężar ciała na prawej nodze.
Przeszłam schody tak, jakbym miała obydwie nogi zdrowe 🙂 . Można powiedzieć, że z ubikacji wróciłam odmieniona, uzdrowiona 🙂 . Co to była za Msza Św.! Te rekolekcje to było silne przeżycie duchowe. Bóg mnie w tym tłumie ludzi też widział. Doświadczyłam ogromną i indywidualną miłość Boga. Wróciłam z rekolekcji inna. Nigdy nie zapomnę tego doświadczenia i tego, co Bóg dla mnie zrobił.
Mirela
Skontaktuj się z: Mirelą

image Heniek - uzdrowienie córki z guza tarczycy i nerwicy

Przed kilkoma laty stwierdzono u naszej córki guza tarczycy. Leczenie farmakologiczne nie przynosiło rezultatów, dodatkowo zdiagnozowano bardzo silną nerwicę. Uczestnictwo w grupach terapeutycznych i przyjmowanie leków było bezskuteczne. Podczas czuwania przed Zesłaniem Ducha Świętego poprosiliśmy o modlitwę wstawienniczą i Jezus dotknął i uzdrowił naszą córkę. W tym samym dniu wróciliśmy do domu z zupełnie innym dzieckiem, nerwica ustąpiła z dnia na dzień, a badania nie wykazały obecności jakiegokolwiek guza. I tak jest do dzisiaj. Jesteśmy w posiadaniu dokumentacji medycznej. Chwała Panu.
Heniek
Skontaktuj się z: Heńkiem

image Wojtek - uzdrowienie z alergii

Szczęść Boże.
21 lipca 2012 roku około godziny 20 Pan Jezus Chrystus uzdrowił mnie z alergii na pyłki traw.
Odkąd pamiętam byłem uczulony na pyłki traw. Kiedy wszyscy po zimie pozbywali się chusteczek ja dopiero zaczynałem się w nie zaopatrywać gdyż zbliżał się okres pylenia traw. Ten kto ma alergię wie co to znaczy mieć wiecznie zapuchnięte, swędzące oczy, wiecznie pełny nos w czasie kiedy inni ludzie spokojnie wypoczywają na plaży i na łonie natury. Moja alergia była na tyle duża, że przez kilka lat byłem odczulany. Efektów prawie nie zauważałem. Przez cały okres wakacyjny codziennie przyjmowałem tabletki antyalergiczne, które tylko w jakimś stopniu niwelowały dolegliwości. Po jakimś czasie w zasadzie przyzwyczaiłem się do tej przypadłości, jedyne o czym musiałem pamiętać to o chusteczkach i tabletce antyalergicznej w kieszeni. W zasadzie pogodziłem się już z myślą, że tak już będzie do końca mojego życia. Ale stało się inaczej…..
W czasie od 20 do 22 lipca uczestniczyłem w rekolekcjach z modlitwą o uzdrowienie. W sobotę 21 lipca podczas wieczornej konferencji kapłan prowadzący modlitwę o uzdrowienie powiedział, żebyśmy wybaczyli wszystkim, którzy nas zranili w naszym życiu. Pomyślałem sobie, że w zasadzie nie mam komu wybaczyć: nikt mnie przecież nie pobił ani nie okradł……. ale żeby być dokładnym i uczciwym zacząłem „wertować” swoje życie i przypominać sobie tzw. drobnostki: że kiedyś kolega mnie ośmieszył przed innymi, że nauczycielka dała mi do zrozumienia, że jestem kiepski z matematyki, a z polskiego powiedziała, że nie potrafię pisać wypracowań, że urzędnicy byli dla mnie niemili, że politycy nie postępują tak jak bym chciał i parę innych rzeczy. W duszy postanowiłem im wszystkim wybaczyć. Wtedy Kapłan w słowie poznania powiedział, że Pan Jezus Chrystus uzdrawia osoby z alergii. Jakoś to mnie tknęło, że przecież ja mam alergię ale zaraz przyszła myśl, że to na pewno nie o mnie chodzi gdyż jest pewnie wiele innych osób z różnymi alergiami. Jednak gdy nocą wracaliśmy na nocleg zauważyłem, że właściwie nie mam kataru a przecież o tej porze leki już powinny przestać działać.
Następnego dnia dla próby postanowiłem nie brać tabletki na alergię. Był wtedy bardzo wietrzny dzień a dookoła pola i łąki – każdy alergik wie, że to dla niego oznacza zły dzień. Mijały godziny a ja nie miałem żadnych objawów, ani kataru, ani swędzących oczu. Zostałem uzdrowiony przez Boga!
Minął ponad rok od tamtej pory a ja nie mam żadnych objawów alergii na pyłki traw. Najlepsze jest to, że nawet o to uzdrowienie nie prosiłem Boga. On sam wiedział czego potrzebuję i co jest dla mnie dobre. No ale czemu się dziwić, przecież jest Bogiem miłującym i opiekuńczym. Alleluja!!!!
Chwała Panu Jezusowi Chrystusowi!!
Wojtek
Skontaktuj się z: Wojtkiem

image Ania - uzdrowienie zatok

W październiku 2013 roku, kiedy byłyśmy razem na herbatce z dziewczynami, na koniec postanowiłyśmy pomodlić się za siebie wstawienniczo – ja poprosiłam o uzdrowienie zatok (żałuje, że tak mało, bo Bóg zadziałał bardzo konkretnie 🙂 ) – zawsze choroba czy przeziębienie zaczynały mi się od zatkanych zatok czołowych. Teraz mam wrażenie, że nigdy mi się nie zatkają, serio 🙂 dość często jestem przeziębiona a od tych kilku miesięcy zatoki ani razu mi nie przeszkadzały – śmiem traktować to jako uzdrowienie 🙂 .
Bóg odpowiedział na moje pragnienie by miniony Rok Wiary – był właśnie takim, by moja wiara urosła. Dał mi prawdziwą Wspólnotę, w której coraz bardziej czuję się jak u siebie, nauczył mnie uwielbienia – nie jest może doskonałe, ale kiedyś w ogóle mi nie szło, a przede wszystkim poznałam Boga który REALNIE chce działać w życiu moim. Nie mogę się już doczekać, kiedy w pełni uzdrowi moje serce – bardzo dużo już słyszałam świadectw Bożej interwencji w życiu różnych ludzi i widzę jacy są szczęśliwi i spokojni! Słyszałam jak Bóg uzdrawia, jak prostuje, jak dba i tego też chce – moja wiara rośnie.
Ania
Skontaktuj się z: Anią