Finanse

Prawdziwe historie ludzi, którzy doświadczyli dotyku Boga w dziedzinie serca i emocji.
Możesz skontaktować się z każdą z opisanych osób, a także spotkać się z nią w „realu”.

image Heniek - wolność od długów

Kilka lat temu uczestniczyliśmy z żoną w Seminarium odnowy wiary i postanowiliśmy oddać Jezusowi całe nasze życie a w szczególności nasze finanse, gdyż borykaliśmy się z trudnościami – kredyty, zbyt wysokie rachunki, długi po nieprzemyślanych decyzjach. On potraktował to poważnie, krok po kroku Jezus prowadził nas do wolności od długów. Porządkował nasze sprawy finansowe posługując się instytucjami i stawiał na naszej drodze odpowiednich ludzi. Robił za nas to czego sami nie bylibyśmy w stanie uczynić. Było to bardzo bolesne, ale skuteczne i dziś nie mamy kredytów ani rat do spłacania. Wiele się nauczyliśmy, i choć było trudno to niczego nam w tym czasie nie brakowało. Jezus dotrzymał obietnicy że będzie się o nas troszczył.
Heniek
Skontaktuj się z: Heńkiem

image Michał - Bóg znający się na finansach, informatyce i korporacjach

Podzielę się z Wami jedną z wielu ingerencji Boga w dziedzinie finansów w moim życiu. Kilka lat temu jednocześnie robiłem doktorat i pracowałem w korporacji informatycznej na pół etatu. Na jednym ze spotkań modlitewnych Szkoły Nowej Ewangelizacji Pan Jezus przemówił do mojego serca: ”Chcę, żebyś w przeciągu miesiąca zarabiał dwa razy tyle, co dzisiaj”. Nic dziwnego, że od razu powiedziałem: niech się tak stanie, Panie Jezu 🙂 . I faktycznie: w przeciągu miesiąca usunąłem w korporacji bardzo poważny błąd technologiczny, awansowałem i zacząłem zarabiać dokładnie dwa razy tyle, co poprzednio. Ale na tym nie koniec. Kondycja finansowa naszego działu była słaba – chodziły słuchy, że będą zwolnienia i część moich kolegów przeszła do konkurencyjnych firm. Koledzy zapraszali mnie „chodź z nami, uciekaj z tego tonącego okrętu”. Ale Pan Jezus znowu przemówił do mojego serca: „Zostań, przygotowałem tu coś dla Ciebie”. Zostałem w firmie, chociaż inni uciekali. W niedługim czasie dyrektor działu został zwolniony. Nowy dyrektor działu zebrał pozostałości załogi i ogłaszał, że wyprowadzimy dział na prostą, jednak pytany przeze mnie o strategię i wizję tego procesu, nie potrafił nic konkretnego powiedzieć. Po spotkaniu zostałem zaproszony do biura dyrektora i zapytany o moją strategię i wizję – po jej przedstawieniu dostałem propozycję zostania wice-dyrektorem, którą przyjąłem. W ten sposób przekonałem się, że Bóg zna się na finansach, informatyce i korporacjach 🙂 .
Michał
Skontaktuj się z: Michałem

image Gosia - Bóg, który opiekuje się swoimi dziećmi w każdej sytuacji

Zarządzanie własnymi finansami nigdy nie było moja mocna stroną. Uważałam, że „jakoś to będzie”, nie robiłam żadnych oszczędności. Prawdziwe problemy pojawiły się w momencie, gdy mój mąż odszedł ode mnie. Zostawił mnie samą z dziećmi i z niespłaconymi długami. Sądziłam, że sama dam sobie radę w tej sytuacji, podejmowałam bardzo nierozważne decyzje, zaciągałam kredyty, zobowiązania finansowe rosły w zastraszającym tempie. Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby zaprosić Jezusa do mojego życia, a tym bardziej do moich finansów. Wydawało mi się to niewłaściwe i obrażające Boga. Kiedy moje życia i moja sytuacja stały się wręcz koszmarne z powodu lęku przed sądem, komornikiem etc. i zabrakło mi pomysłów na wybrnięcie z tego wszystkiego, usłyszałam głos w mojej duszy – „Boże ratuj”. Bóg Ojciec nie zostawił mnie samej. Trafiłam do Wspólnoty i po raz pierwszy w moim czterdziestoletnim życiu wzięłam udział w Mszy z modlitwa o uzdrowienie. Podjęłam decyzję o przyjęciu Jezusa do mojego życia, jako Jedynego Pana i Zbawiciela. Zaprosiłam go również do moich niespłaconych rachunków i długów. Od tego czasu wydarzyło się wiele dobrych sytuacji, spotkałam życzliwe osoby, które pomogły mi uporządkować wiele spraw od strony prawnej. Dzięki łasce Pana i nowej pracy w krótkim czasie spłaciłam dużą część obciążeń finansowych i robię to nadal z pozytywnym skutkiem. Nauczona doświadczeniem mogę pomagać innym osobom, które znalazły się w podobnej sytuacji, pokazując im właściwa i jedyną Drogę. Pragnę teraz opisać sytuację, w której się znalazłam, a która dowodzi, że Bóg opiekuje się swoimi dziećmi w każdej sytuacji. Spółdzielnia Mieszkaniowa, do której należę, nalicza lokatorom bardzo wysokie dopłaty za ogrzewanie. Po dokładnym sprawdzeniu rozliczeń, razem z moją bratową, która jest dobrą księgową, udowodniłyśmy nieprawidłowości i postanowiłyśmy wystąpić na drogę sądową. Byłyśmy przekonane, że słuszność jest po naszej stronie, wskazywały na to wyliczenia i przepisy, sąd jednak uznał racje spółdzielni. Z powodu przegranego procesu, do kwoty dopłaty musiałam doliczyć odsetki i koszty sądowe i wyznaczono mi dwutygodniowy termin zapłaty. Inaczej groziłam mi utrata mieszkania. Kwota była wysoka, a ja postanowiłam, że już nigdy nie zaciągnę żadnych kredytów. Byłam pełna niepokoju, ale tym razem wiedziałam do Kogo zwrócić się o pomoc. Modliłam się w tej intencji modlitwą Estery (Księga Estery 4,17b), czułam się jak ona, samotna w momencie walki o byt. Wydarzyło się coś niezwykłego, wzięłam udział we Mszy z Modlitwą o Uzdrowienie, którą w Jaworznie-Szczakowej odprawiał O. Bogdan Kocańda OFMConv. W czasie modlitwy zapytał się, czy jest wśród nas jakaś Estera i poprosił aby wyszła na środek. Nikt nie reagował na to imię, a ja nie pomyślałam, że może chodzić o mnie. Kapłan nie zrażony brakiem jakiejkolwiek reakcji, dalej zapraszał Esterę na środek kościoła, podając szczegóły, które pasowały do mojej sytuacji. Obawa przed ośmieszeniem pokonałam mnie, nie wyszłam z ławki i nie dowierzałam, że może chodzić o mnie.
Był styczeń i w branży, w której pracuje zazwyczaj jest zastój, lecz kilka dni po tej Mszy dostałam ofertę wykonania bardzo dużego zamówienia. Zamówienie zostało złożone telefonicznie, a oferent, którego wcześniej nie znałam, znalazł moją firmę w Internecie i stwierdził, że to właśnie ja powinnam wykonać to zlecenie. Co więcej zapłacił całą kwotę z góry, choć nie prosiłam o taki sposób rozliczenia. Niech Bóg błogosławi temu człowiekowi. Uzyskane pieniądze pozwoliły na opłacenia bieżących rachunków i spłatę roszczeń spółdzielni łącznie z kosztami sądowymi – przed upływem wyznaczonego terminu. Takie wielkie i małe cuda dzieją się w moim życiu, od kiedy jestem przy Panu. „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).
Gosia
Skontaktuj się z: Gosią

image Paulina - błogosławieństwa przy powiększającej się rodzinie

Podjęliśmy z mężem decyzję, aby w pełni zaufać Bogu i oddać Jemu nasze pragnienie powiększenia rodziny. Mamy niewielkie mieszkanie, skromne dochody i wydawało nam się, że pojawienie się dziecka bardzo skomplikuje nam życie. Od momentu, kiedy wszystkie pragnienia i troski oddaliśmy Panu, On pobłogosławił nasze decyzje. Bez problemów zaszłam w ciążę, urodziłam zdrowego, ślicznego chłopczyka. Bóg opiekuje się moim zdrowiem, zdrowiem mojego męża i naszego synka. Stawia nam na drodze wspaniałych ludzi, troszczy się o nasze finanse i wspaniale nas obdarowuje. Ostatnio dostaliśmy niezwykły prezent od naszych dalekich znajomych, ogromna paczkę (12 kg) pełną dziecięcych ciuszków, nowych, w większości nieużywanych. Przez pierwszy rok życia naszego synka nie musimy mu nic kupować. Chwała Panu.
Paulina
Skontaktuj się z: Pauliną

image Kasia - prowadzenie w powołaniu zawodowym

Bóg poprzez różne sytuacje, prowadzi mnie ku spełnienia się w powołaniu, które mi zadał od urodzenia. Wybór studiów i miejsca zamieszkania, które podjęłam, sprawiły, że Jezus zbliżył mnie do siebie. Stopniowo pokazuje mi moje ukryte pragnienia odnośnie pracy, którą mam wykonywać. Kiedyś po nawróceniu, na kursie Nowe Życie, przyjeżdżając do domu, dostałam od razu ofertę pracy w zawodzie, który wtedy chciałam wykonywać… byłam bardzo zdziwiona, bo wyglądało to tak, że ludzie oferujący pracę potrzebowali mnie natychmiast! Bardzo dziękuję Bogu za tamten czas. Pokazał, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych i przez małe cele, prowadzi mnie ku Temu, który jest dla mnie najważniejszy w świecie.
Kasia
Skontaktuj się z: Kasią

image Staszek - pomoc w kupnie samochodu

Przez kilkanaście lat od czasów studiów jeździłem tylko rowerem i nie miałem samochodu. Nie był mi potrzebny. Pięć lat temu dowiedziałem się, że siedziba firmy, w której pracuję, będzie przeniesiona na tyle daleko, że nie dojadę już tam rowerem i potrzebny jest mi samochód. Na nowy w żadnym wypadku nie było mnie stać, bo kwota na moim koncie była niewielka. Zacząłem więc rozglądać się za używanymi na giełdach, salonach i w internecie. Niestety nie znam się na samochodach, a tym bardziej na szczegółach w jakim one są stanie technicznym.
Po dwóch tygodniach w czwartek wieczorem stwierdziłem, koniec szukania, bo sam nie mam szans. I oddałem ten problem Jezusowi. A On najwyraźniej tylko na to czekał.
Następnego dnia w piątek, przypadkowo rozmawiając w pracy o przeprowadzce powiedziałem, że muszę kupić samochód. A kolega siedzący obok odpowiada, że akurat wczoraj się dowiedział, że musi pilnie swój sprzedać i właśnie był w trakcie pisania ogłoszenie na allegro. Zeszliśmy więc na parking i jak go zobaczyłem, że jest tak ostro czerwony, to od razu poczułem, że “załatwił” mi go mój tata, który zmarł około pół roku wcześniej. Wszyscy w rodzinie wiedzieli bowiem, że znał się bardzo dobrze na motoryzacji i całe życie marzył o samochodzie w takim ostro czerwonym kolorze. Moje zaskoczenie było jeszcze większe, jak się okazało, że kwota sprzedaży wraz z opłatą rejestracyjną dokładnie odpowiadała tej na moim koncie. To nie mógł być przypadek.
Samochód był w bardzo dobrym stanie i do dzisiaj służy mi praktycznie bezawaryjnie.
Staszek
Skontaktuj się z: Staszkiem

image Paulina i Paweł - pomoc w kupnie mieszkania

Bóg zdecydowanie błogosławi w finansach, tych codziennych i tych wielkich, życiowych.
W grudniu 2009 roku oświadczyłem się mojej obecnej Żonie. Planowaliśmy ślub na maj 2011 roku. Jesienią 2010 roku, na pół roku przed ślubem sprawa zorganizowania mieszkania dla naszej przyszłej rodziny zaczęła być paląca. Ze względu na brak wystarczających finansów nie mieliśmy możliwości kupienia mieszkania. Znajdowałem się za daleko w kolejce do mieszkań do remontu od miasta. Nie mieliśmy również zdolności finansowych do wzięcia kredytu i jedyną opcją było wynajmowanie mieszkania po ślubie. Bardzo chcieliśmy mieć swoje mieszkanie, aby nawet mając kredyt, spłacać kredyt za swoje mieszkanie, a nie płacić komuś czynszu, nie inwestując w coś swojego. Aby móc kupić mieszkanie własnościowe do remontu poprosiliśmy rodziców, aby razem z nami wzięli kredyt na mieszkanie, ponieważ mieli zdolność kredytową. Wpłaciliśmy wadium i stanęliśmy do przetargu. Na sali przetargowej dowiedziałem się, że rodzice pomogą nam finansowo i nie będziemy musieli brać tak dużej pożyczki. Gdy rozpoczęła się nasza licytacja okazało się, że do licytacji o nasze dwupokojowego mieszkania staje jeszcze tylko jedna osoba. Po rozpoczęciu licytacji natychmiast zalicytowałem pierwszą kwotę, a druga osoba nie zalicytowała i do końca się wstrzymała z licytacją! Mieszkanie kupiliśmy niemal za cenę wywoławczą, która była bardzo atrakcyjna. Bóg chciał nam błogosławić i pomagać dalej. Zaraz po licytacji okazało się, że na zakup mieszkania nie musimy brać kredytu, ponieważ rodzice nam je kupują w prezencie ślubnym. Mieszkanie udało się wyremontować do ślubu. Po weselu podliczyliśmy prezenty i okazało się, że możemy spłacić wszystkie zadłużenia, które wzięliśmy na remont i podstawowe wyposażenie naszego mieszkania. Na początek naszego małżeństwa Bóg pobłogosławił nam własnym mieszkaniem i brakiem długów.
Chwała Panu! 🙂
Paulina i Paweł
Skontaktuj się z: Pauliną i Pawłem

image Ola - pomoc w szukaniu pracy

Poprosiłam grupę osób ze wspólnoty, by modliły się dla mnie o nową pracę, gdyż ta, którą miałam wówczas była bardzo przygnębiająca, zaniżająca mój potencjał i wykształcenie, a w dodatku mało płatna. W efekcie w ciągu tygodnia odezwała się do mnie osoba, która odpowiedziała na moje ogłoszenie, które zamieściłam w Internecie cztery lata wcześniej, mieszkając w innym mieście! Mimo braku doświadczenia w danej dziedzinie osoba ta zgodziła się mnie zatrudnić po wyższej stawce, niż zarabiałam dotychczas.
Chwała Panu!
Ola
Skontaktuj się z: Olą

image Bożena - pomoc w wychodzeniu z zadłużeń

Moje życie a w szczególności finanse i praca bardzo się zmieniły gdy byłam uczestnikiem kursu finansowego Crown, na którym poznałam Boże zasady finansowe w oparciu o Pismo Święte. W trakcie tego kursu oddałam Bogu moje finanse i pracę i poprosiłam, aby się o nie zatroszczył i je przemieniał. Idąc na kurs miałam dużo zobowiązań finansowych, zadłużone karty kredytowe, pożyczki, zero oszczędności. Zawsze brakowało mi pieniędzy od wypłaty do wypłaty. Nie widziałam możliwości spłaty tego. Bóg się tak o to zatroszczył, że w ciągu pięciu miesięcy spłaciłam wszystkie moje zobowiązania i pierwszy raz w życiu na koncie zaczęły pojawiać się oszczędności i stałam się wolnym człowiekiem. Oddając Bogu pracę prosiłam tylko o to, żebym nie musiała pracować w niedzielę, bo do tej pory byłam ciągle w pracy siedem dni w tygodniu. Mimo, że pracy wcale mi nie ubyło, nie pracuję już w niedzielę a ponieważ Bóg daje nam więcej niż prosimy nie pracuję także w soboty i rzadko zostaję po godzinach. To co dla mnie wydawało się nie możliwe, z Bogiem okazało się osiągalne. Jestem bardzo wdzięczna Panu za to.
Bożena
Skontaktuj się z: Bożeną

image Dominika - pomoc w szukaniu pracy

W lipcu 2013 r. skończyłam studia i zaczęłam intensywnie szukać pracy. Mimo wielu wysłanych odpowiedzi na oferty nie udało mi się znaleźć pracy i dopiero w październiku zostałam zatrudniona w sklepie odzieżowym w centrum handlowym za najniższe wynagrodzenie. Ta praca nie sprawiała mi żadnej radości i traktowałam ją jako konieczność. Warunki zatrudnienia określam jako typowy wyzysk i brak szacunku dla pracowników. Po trzech miesiącach bez żadnego wyjaśnienia nie przedłużono mi umowy. Żal było mi jedynie utraty umowy o pracę i oczywiście wynagrodzenia.
Modliłam się do Boga, żeby rozwiązał tą trudną dla mnie sytuację. Wspierali mnie w tym również moi przyjaciele. Przez pół roku od zakończenia studiów nauczyłam się wiele o poszukiwaniu pracy, rozmowach kwalifikacyjnych i pisaniu cv. Dokładnie w ostatni dzień trwania umowy w sklepie dostałam propozyjcję pracy, do której zgłosiłam swoją kandydaturę zaraz po studiach. Otrzymałam lepsze warunki zatrudnienia, możliwość rozwoju i przyjazną atmosferę.
Wierzę, że Bóg zatroszczył się o mnie i pobłogosławił mojemu wysiłkowi w poszukiwaniach 🙂 .
Dominika
Skontaktuj się z: Dominiką

image Wojtek - uratowanie dwóch ponad milionowych inwestycji

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Chciałem opowiedzieć jakiego cudu dokonał Pan Bóg w mojej pracy. Zawodowo zajmuję się sporządzaniem dla przedsiębiorców wniosków o dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej. Nie jest to łatwa praca, gdyż z jednej strony trzeba skonstruować wniosek w taki sposób, aby zapewnić płynne finansowanie środkami unii europejskiej prowadzonej inwestycji a z drugiej trzeba spełnić wymagania urzędników oraz aktualnie obowiązujących przepisów w zakresie funduszy UE. Podczas sporządzania dwóch wniosków dla pewnej firmy, na skutek presji czasowej oraz niepełnych informacji na temat przyszłych innowacyjnych rozwiązań technicznych nie zdając sobie sprawy błędnie skonstruowałem ujęcie inwestycji jako środków trwałych. O swoim niedopatrzeniu dowiedziałem się dopiero po okołu roku czasu na etapie rozliczenia projektów. Okazało się, że przyjęty układ we wniosku nie pozwala beneficjentowi występować o płatności pośrednie co było podstawą finansowania kolejnych prowadzonych przez niego prac inwestycyjnych. Dwie ponad milionowe inwestycje zawisły na włosku a przedsiębiorca wskazywał mnie i mojego szefa jako odpowiedzialnych za zaistniały błąd. Urzędnicy odrzucali wszystkie proponowane rozwiązania tej sytuacji. Nie mogłem nic zrobić aby naprawić powstały błąd, więc zacząłem prosić o pomoc Pana Jezusa Chrystusa. Poprosiłem również o modlitwę osobę, która jest bardzo blisko Boga. Zaproponowałem abyśmy wraz z przedsiębiorcą spotkali się z urzędnikami bezpośrednio w Urzędzie. Przed spotkaniem osoba, którą prosiłem o modlitwę przekazała mi, iż miała słowo poznania, że na tym spotkaniu będzie tam również z nami Jezus Chrystus. Na spotkaniu urzędnicy cały czas odrzucali proponowane rozwiązania jakoby były niezgodne z przepisami.
Jednak w pewnym momencie poszli naradzić się z Kierownictwem i po powrocie przedstawili nam rozwiązanie, które umożliwiało przedsiębiorcy ubiegać się o płatności pośrednie. Jak twierdzili nigdy się na to nie zgadzali, ale dla nas zrobią wyjątek. Pan Bóg uczynił cud. Teraz odkąd zacząłem zapraszać Pana Jezusa do mojej pracy wszystko przebiega sprawniej i spokojniej.
Dziękuję Ci Panie Boże.
Chwała Panu!!!!!
Wojtek
Skontaktuj się z: Wojtkiem

image Janusz - błogosławieństwo Boże

Od wielu lat co miesiąc płacę dziesięcinę na Boże dzieła. Nie jest to kasa, której mam za dużo i mi zbywa… na pewno byłaby wykorzystana…
Widzę jednak błogosławieństwo Boże w moich finansach. Na pewno mam kasę na najpotrzebniejsze rzeczy… Panie, obym nie był bardzo bogaty i nie był biedny, abym nigdy nie odszedł od Ciebie!
Janusz
Skontaktuj się z: Januszem

image Dorota - Bóg spełnia marzenia

Mówią, że ostatni nawraca się portfel. Tak było i u mnie.
Dziś mam 30 lat. Osiem lat temu powierzyłam swoje życie Bogu, swoje życie czyli moją przyszłość, moją przeszłość, moje zdrowie, rodzinę, emocje, pracę, marzenia, w zasadzie wszystko. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Dzisiaj widzę, że robiłam to stopniowo.
Kiedy zaczyna się żyć z Bogiem na poważnie, to również zaczynają obowiązywać Jego Słowa. Bóg w Piśmie Świętym mówi wielokrotnie o oddawaniu Mu dziesięciny swoich dochodów, czyli 1/10 tego co się ma, a w zamian obiecuje obfite błogosławieństwo. Pomyślałam sobie: „co?? moje pieniądze?!”
Kiedy po raz kolejny popatrzyłam na swoje życie, zobaczyłam, że wszystko pięknie, ale portfel dalej trzymam kurczowo w garści. Odważyłam się w końcu. Wpłaciłam 1/10 swojej pensji dla jednej z Fundacji pomagającej innym. Bolało. Bardziej bolało, im więcej zarabiałam. A były takie miesiące, gdzie zdarzyło się dodatkowe zlecenie. Bolało bardziej.
Dziś już od kilku lat płacę dziesięcinę regularnie. Zdarzyło się coś niesamowitego! Moje myślenie się zmieniło (nawet nie wiem kiedy), dziś już nie boli a sprawia radość! Przecież 1/10 nie należy do mnie, a należy do Boga, wielka jest radość dawania.
Poruszyły mnie kiedyś słowa jednego kapłana, który powiedział: Gdyby w Polsce wszyscy chrześcijanie oddawali co miesiąc dziesięcinę, to w naszym kraju nie byłoby ludzi biednych.
Mało tego! Nawet się nie spostrzegłam, kiedy Bóg zaczął odpowiadać na nasze (wspólne z mężem) działania. Nagle na naszym koncie zaczęły pojawiać się pieniądze, wypłata za to, za tamto. Im więcej dajemy, tym więcej dostajemy! Mam też świadomość, że nie w liczbie zer na koncie moja wartość, ja tu tylko tym zarządzam (mogę to stracić w jednej chwili), a kiedyś Bóg mnie zapyta o to, jak zarządzałam.
Kiedyś tylko marzyłam o domu z ogródkiem, a dziś jesteśmy z mężem w trakcie jego budowy. Marzyłam o podróżach, a dziś podróżujemy.
Bóg też robi mi prezenty. Nagle dostaję coś od kogoś, albo sprzedaje mi ktoś znajomy coś w niskiej cenie.
Czuję, że Bóg naprawdę się troszczy o mój portfel. Ale to dlatego, że Mu go powierzyłam.
To błogosławieństwo jest również dla Ciebie.
Dorota
Skontaktuj się z: Dorotą