Uzdrowienie relacji

Prawdziwe historie ludzi, którzy doświadczyli dotyku Boga w dziedzinie serca i emocji.
Możesz skontaktować się z każdą z opisanych osób, a także spotkać się z nią w „realu”.

image Mikołaj - uzdrowienie relacji z siostrą

W trakcie rekolekcji których uczestniczyłem na przełomie marca i kwietnia 2006 postanowiłem oddać swoje życie Jezusowi. Wydawało mi się, że to tylko, po prostu podjęta decyzja. Po powrocie do domu z rekolekcji, po pewnym czasie, moja siostra zapytała mnie: „Co się z tobą dzieje, jesteś jakiś inny?”. Nie było by nic dziwnego w tym pytaniu, gdyby nie fakt, że wszystkie nasze wcześniejsze rozmowy sprowadzały się do kłótni albo złośliwości. Samo to, że siostra zadała mi osobiste pytanie wprowadziło mnie w zdumienie. Od tego czasu potrafimy ze sobą rozmawiać, jak przyjaciele a nasze relacje stają się coraz lepsze. Dziś mogę powiedzieć, że jesteśmy przyjaciółmi. Pan uzdrowił nasze relacje.
Mikołaj
Skontaktuj się z: Mikołajem

image Ola - nowa perspektywa patrzenia na ludzi

Podczas modlitwy o uzdrowienie prosiłam Pana, by uwolnił mnie od pokoleniowego grzechu, przechodzącego po linii kobiecej, polegającej na krytykanctwie: widzenia ludzi wokół mnie według ich wad, które moje przenikliwe oczy potrafiły precyzyjnie nazwać, stawiając siebie oczywiście w kontrze, jako osobę pozbawioną ww. cech. Podczas modlitwy coś we mnie stopniało, zostało podarowane mi ”nowe serce”, wg którego patrzę na ludzi miłosiernie, raczej ich tłumacząc i rozumiejąc, niż krytykując. Czuję, jakby mi ktoś zdjął z oczu łuski zafałszowujące obraz świata, czuję się dużo lżejsza.
Chwała Panu!
Ola
Skontaktuj się z: Olą

image Kasia - uzdrowienie relacji z mamą

Bóg uzdrowił moją relację z mamą, która bardzo krzywdziła mnie w dzieciństwie swoją nadopiekuńczością i zależnością ode mnie. Jej zachowanie przypominało nerwicę lub chorobę psychiczną, w krytycznych sytuacjach dochodziło do patologicznych zachowań wobec mnie. Bóg prowadząc mnie w uzdrowieniu tej sfery życia, poprzez decyzję przebaczenia, po uzdrowienie serca i wspomnień o tamtym czasie, nauczył mnie miłości do bliskich. Takiej miłości, która nie niszczy mnie samej, gdzie mogę kochać, przebywać z osobą, która mnie skrzywdziła, nie rozdrapując rany.
Kasia
Skontaktuj się z: Kasią

image Marcin - uzdrowienie relacji z siostrą

Nazywam się Marcin, mam 30 lat. 5 lat temu spotkałem Jezusa i doświadczyłem tego jak Bóg zmienia serca i uzdrawia relacje. Mam siostrę bliźniaczkę i w pewnym okresie mojego życia, nie wiem skąd i dlaczego, pojawiła się w moim sercu głęboka pogarda dla niej. Na każdym kroku dawałem jej odczuć, że uważam ją za gorszą i głupszą od siebie. Przez długi czas naszego mieszkania pod jednym dachem budowałem w niej to uczucie. Te złe emocje, które w sobie nosiłem i ciągłe kłótnie, drwiny i szyderstwa coraz wpływały na to jak czułem się na co dzień. Nie umiałem już cieszyć się życiem. Każdy poranek był okazją do narzekania i frustracji. Czułem się zmęczony i przytłoczony sytuacją w domu. Kilka razy próbowałem zmienić swoje zachowanie w stosunku do siostry, podejmowałem postanowienie, że będę dla niej lepszy, że jak ja się zmienię, to ona też „zmądrzeje”, ale nie wytrzymywałem dłużej niż kilka godzin, to było ponad moje siły.
W tamtym czasie Bóg był dla mnie ważny, ale czułem, że jest gdzieś obok mojego życia, nieobecny.
Wszystko zaczęło się zmieniać kiedy na studiach poznałem chłopaka ze wspólnoty. Jego zawsze zadowolona osoba bardzo mnie intrygowała, zastanawiałem się jak on może cieszyć się życiem skoro moje jest tak bardzo frustrujące. To w tamtym czasie zacząłem szukać Boga, myśleć i słuchać o Nim.
Pewnego dnia dostałem od tego kolegi płytę rockowego zespołu, który piszę muzykę do słów Pisma Świętego. Słuchając jej siedziałem przed komputerem i czytałem świadectwo nawrócenia wokalisty tego zespołu. W pewnej chwili ogarnęło mnie wielkie wzruszenie, łzy napłynęły mi do oczu, poczułem bliską, niemal namacalną obecność Jezusa. Spotkanie z żywym Bogiem. Od tamtego momentu nie mogę zaprzeczyć, że On JEST.
Doświadczyłem Bożej obecności, ale dostałem coś jeszcze, Bóg uzdrowił moje serce z pogardy do mojej siostry. Poczułem to jeszcze tego samego dnia kiedy wróciła do domu. Emocje, które zawsze towarzyszyły mi na jej widok nie pojawiły się, potrafiłem wyjść do niej z sercem na dłoni, w końcu poczułem się wolny. Odzyskałem siostrę. Dzisiaj żywimy do siebie naprawdę ciepłe uczucia i mamy bardzo dobry kontakt. Boże dotkniecie sprawiło, że zacząłem się nawracać i po pewnym czasie Bóg uzdrowił też relację z moimi rodzicami. Dzisiaj wiem jak bardzo ich kocham i doceniam fakt, że jesteśmy rodziną.
Marcin
Skontaktuj się z: Marciem

image Mariola - uzdrowienie relacji z mężem

Moje małżeństwo miało poważny problem. Mąż był uzależniony od alkoholu. Nie potrafiliśmy sami sobie pomóc. Wszyscy cierpieliśmy, najbardziej dzieci. Nic mnie nie cieszyło. Czułam jak idziemy wszyscy razem na dno. Brakowało mi sił. Próbował mu pomóc, ale wyczerpałam wszystkie pomysły. Poszłam kiedyś do kaplicy Miłosierdzia Bożego w naszym kościele i poprosiłam Jezusa, żeby go uzdrowił bo ja się już
poddaję. Nastąpił szereg wielu wydarzeń, w efekcie których mój mąż jest zdrowy i trzeźwy. Jezus uleczył całą naszą rodzinę i przemienił małżeństwo. Nigdy nawet nie śniłam, że może być tak pięknie i dobrze w naszym małżeństwie. Ten proces się wciąż rozwija, dlatego, że Jezus nas prowadzi i trzyma za rękę. Chwała Mu za to!
Mariola
Skontaktuj się z: Mariolą

image Justyna - uzdrowienie relacji z tatą

Moje relacje w domu nie były dobre. Nie potrafiłam rozmawiać z rodzicami, w szczególności z tata. Często dochodziło między nami do kłótni w których się obrażaliśmy. Moja mama była tzn. pośrednikiem miedzy mną a tatą. Dotarło do mnie że to nie jest zdrowa sytuacja i nie mogę pozwolić, aby moje kontakty z ojcem pozostały bez zmian. Podjęłam decyzje i oddałam tą sprawę Bogu w modlitwie. Teraz nasze relacje są lepsze. Nie kłócimy się, nie mam problemu żebym podjąć z nim rozmowę, co więcej Bóg polepszył cała atmosferę w domu. Lepiej dogaduję się z mamą i siostrą. Wiem że Bóg wciąż pomaga mi aby relacje w mojej rodzinie były jeszcze lepsze. Za to chwała Panu.
Justyna
Skontaktuj się z: Justyny

image Ola - uzdrowienie relacji w rodzinie

Jako matka i żona nie radziłam sobie z życiem i byłam strasznie pogubiona. Może brałam na siebie zbyt wiele, nie wiem. Ciągły smutek, kłótnie, które prowadziły donikąd, ogólny chaos i coraz gorzej. Kiedy ten straszny czas osiągnął apogeum, byłam załamana. Moje życie odmienił Jezus, którego zaprosiłam do swojego serca i mojej rodziny. Prosiłam Pana, aby dał mi słowa, którymi mogłabym się modlić o pomoc. Kiedy zrozumiałam, że różaniec jest moim orężem w walce ze złem wszystko się zmieniło. Codziennie za wstawiennictwem Matki Najświętszej prosiłam i proszę, aby Pan błogosławił w mojej rodzinie, aby nas prowadził. Oddałam Mu swoje problemy, zranienia i wszystkie złe emocje, które targały moim sercem. I to jest niesamowite.
Nie musiałam długo czekać, moje życie składa się teraz z małych cudów, których wcześniej nie dostrzegałam i nie doceniałam. Zmieniło się wszystko, relacje w rodzinie są przepełnione radością i miłością. Jeśli dochodzi do jakiejś sprzeczki lub nieporozumienia – to smutek nie trwa długo. Mój syn nauczył się przepraszać i spokojnie z nami rozmawiać. Moja córka, jest ze mną we Wspólnocie i również odkrywa siebie na nowo. A mój mąż traktuje mnie inaczej, delikatnie i ze zrozumieniem. W moim domu panuje teraz spokój, radość i ogrom miłości. Miłość Jezusa odmieniła moją rodzinę i tego nie pozwolę sobie odebrać. On był, jest i będzie pośród nas 🙂 .
Ola
Skontaktuj się z: Olą

image Jola i Jacek - uzdrowienie relacji w małżeństwie

Jesteśmy małżeństwem sakramentalnym od 12 lat. Zanim zawarliśmy związek małżeński, przez 4 lata żyliśmy ze sobą bez ślubu, w tzw. wolnym związku, co negatywnie wpłynęło na nasze dalsze życie. Po zawarciu małżeństwa, prawie od początku nic się nam nie układało.
Paradoksalnie wydawać by się mogło, że żyjąc kilka lat w wolnym związku poznaliśmy siebie nawzajem bardzo dobrze. Tak jednak nie było. Nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Nasze życie kręciło się wokół imprez, alkoholu i pseudo-przyjaciół, bo tak było łatwiej. Coraz bardziej oddalaliśmy się od siebie.
Jacek: Doprowadziło to do tego, że ja pewnego razu oznajmiłem żonie, że już jej nie kocham i nie chcę z nią być. Wyprowadziłem się z domu i chciałem się z nią rozwieść. Tak normalnie, po ludzku, nie było możliwe, abym wrócił do żony.
Jola: Ja natomiast dopiero wtedy obudziłam się z tego amoku, w którym żyłam, ponieważ zawaliło mi się całe życie. W wielkim bólu zaczęłam wołać do Boga, aby coś zrobił, by uratować nasze małżeństwo i nie zawiodłam się. Bóg odpowiedział.
Jacek: Nie wiem, jak to się stało, ale Bóg posłużył się żoną, która zaprosiła mnie na rekolekcje małżeńskie, na które po wielu namowach zgodziłem się.
Później wstąpiliśmy do wspólnoty, w której zaprosiliśmy zarówno każde z osobna, jak i razem jako małżeństwo Jezusa do swojego życia, ogłaszając Go naszym Zbawicielem i Panem. Jezus nauczył nas miłości do Niego i do siebie nawzajem. Od tego czasu idziemy przez życie razem z Jezusem. Zrozumieliśmy, że żyć z Jezusem, to żyć miłością każdego dnia. Stał się On dla nas sensem życia i Osobą, która scaliła nasze małżeństwo.
Zapraszamy więc i Ciebie do tego, abyś dał się odnaleźć Jezusowi, który Cię kocha bezwarunkowo, i byś powierzył Mu swoje życie.
Jola i Jacek
Skontaktuj się z: Jolą i Jackiem

image Dominika - nowa jakość zawieranych relacji

Jako nastolatka z różnych powodów byłam osobą zamkniętą w sobie, nieśmiałą i mającą niskie poczucie własnej wartości. Kiedy miałam 18 lat po raz pierwszy doświadczyłam miłości Boga i uświadomiłam sobie, że On może mieć wpływ na moje życie. Zrozumiałam też, że nigdy nikt mnie nie kochał i nie będzie kochać tak bardzo jak Ten, który oddał za mnie życie.
Dzięki temu zaczęłam najpierw dostrzegać dobro i piękno w sobie, a później w innych osobach. Wcześniej w relacjach z ludźmi przeważnie poszukiwałam akceptacji i dowartościowania, byłam skupiona głównie na sobie. Po tym, jak Bóg dotknął mojego serca, stałam się bardziej otwarta i wyrozumiała dla innych. Staram się patrzeć na moich bliźnich tak, jak robi to Bóg i widzieć w nich przede wszystkim dobro. Jednym z ważniejszych tego skutków było uzdrowienie mojej relacji z bratem, który dziś jest jedną z najbliższych mi osób 🙂 .
Dominika
Skontaktuj się z: Dominiką

image Irena i Heniek - uzdrowienie relacji w małżeństwie

Szczęść Boże!
Heniek: Mam na imię Henryk. To moja żona Irena. Jesteśmy małżeństwem od 25 lat. W ubiegła środę obchodziliśmy rocznicę. Mamy dwie wspaniałe córki Sarę i Martynę. Dzisiaj mamy dać świadectwo i debiutujemy w tej roli. Jest to dla nas nowe doświadczenie, ale uważamy, że jeśli Bóg postawił nas tutaj dzisiaj to ma w tym jakiś plan 🙂 .
Gdyby ktoś zapytał jak tego dokonać, to należałoby zacytować fragment ewangelii św. Mateusza 18, 21-22.- że „trzeba przebaczyć nie siedem razy, ale siedemdziesiąt siedem razy”.
Naszym głównym problemem w małżeństwie było niedogadywanie się. Ja od dzieciństwa miałem wielki problem z mową. Po prostu jąkałem się. Niekiedy nie potrafiłem wydusić z siebie ani jednego słowa. Problem stanowiły zakupy w sklepach, rozmowy biznesowe, telefony, ale najtrudniej było w domu. Byłem zły na siebie. Często dochodziło do kłótni z byle błahych powodów. Czułem, że nikt mnie nie rozumie. Nie potrafiłem też poprosić o pomoc. Zmagałem się z tym sam.
Moją odskocznią była muzyka. Grając w zespole UNIVERSE zarabiałem na utrzymanie rodziny. Starałem się, by niczego nam nie brakowało, ale niestety nie udawało nam się nawiązać dobrych relacji. Mnie całymi dniami nie było w domu, a żona sama musiała dbać o dzieci i dom.
Irena: Zanim Heniek poszedł leczyć jąkanie nasze relacje były bardzo trudne. Nie rozumieliśmy siebie nawzajem. Nadawaliśmy jakby na dwóch falach, a nieustanne kłótnie bardzo nas raniły. Nie potrafiłam sobie z tym wszystkim poradzić i w swojej bezsilności wołałam do Boga o pomoc.
W 2004r. byliśmy w Rzymie u papieża Jana Pawła II i myślę, że nam wtedy pięknie pobłogosławił. Potem czytaliśmy książkę Marii Valtorty pt. „Poemat Boga-Człowieka”, w której autorka bardzo pięknie i z wielką wrażliwością opisała życie Jezusa od narodzenia aż do Zmartwychwstania. Jeszcze nikt nigdy tak pięknie mi o Jezusie nie opowiadał. Byliśmy z mężem zachwyceni tą książką i czytaliśmy sobie wzajemnie to co nas dotykało w danym momencie.
Pokochałam Jezusa z książki M. Valtorty i w moim sercu obudziło się pragnienie doświadczenia czegoś więcej. Heniek czuł podobnie. Zastanawialiśmy się co jeszcze moglibyśmy zrobić, aby Go lepiej poznać.
W odpowiedzi Bóg postawił na naszej drodze dwie różne osoby, które pokierowały nas na kurs FILIP. Na tym kursie dostaliśmy pokój, który był nazwany imieniem Jana Pawła II. Później uświadomiłam sobie, że od audiencji u naszego papieża wszystko zaczęło się układać.
A wracając do kursu – to był bardzo piękny czas. Wszystko tam było dla nas takie nowe i świeże. Podczas modlitwy osobistej oddaliśmy życie JEZUSOWI. Ja byłam tym bardzo wzruszona i płakałam jak dziecko. Tą szczególną chwilę przechowuję w swoim sercu jak drogocenną perłę i dziękuję Bogu, że mnie nią obdarzył.
Jesteśmy już 6 lat w Szkole Nowej Ewangelizacji w Gliwicach i z perspektywy tego czasu mogę powiedzieć, ze moje relacje z mężem bardzo się poprawiły. Życie nabrało kolorów. Mamy teraz wielu nowych znajomych we wspólnocie, którzy myślą podobnie jak my.
Heniek: Ja dodam, że oprócz tego zaczęliśmy czytać codziennie Pismo Święte, inaczej pojmujemy udział w Eucharystii i moc modlitwy. Jezus przenika teraz nasze życie, pomaga nam na nowo uzdrawiać nasze relacje, inaczej postrzegamy rzeczywistość i pragniemy coraz bardziej działać na rzecz Ewangelizacji. Każdy człowiek potrzebuje tego jak powietrza. Nie wszędzie dotrze kapłan, jest to więc nasza wspólna odpowiedzialność za siebie i bliźnich.
Kończąc i dziękując za możliwość wspólnego wychwalania Boga razem z Wami, chciałbym zacytować jeszcze jeden fragment ze św. Mateusza 10.32-33.
„Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”.
CHWAŁA PANU!!!!
Irena i Heniek
Skontaktuj się z: Ireną i Heniem